Ogłoszenie 
To forum korzysta z ciasteczek :] Więcej o tych słodkościach: www.wszystkoociasteczkach.pl

Poprzedni temat :: Następny temat
Ogień - celtyckie rozumienie.
Autor Wiadomość
Skellig 

Wiek: 34
Skąd: Zawiercie / Warszawa
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 15:08   

Zastanawia mnie jedno... ktoś wie dlaczego Celtowie uznawali tylko 3 żywioły? A co z ogniem?! :) Przecież ogień u nich tak często był obecny, zdawać by się mogło, że jest bardzo ważny... Wie ktoś o co chodzi? ;)
 
 
 
NiefortunneZdarzenie 


Wiek: 28
Skąd: Będzin
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 15:10   

Skellig napisał/a:
Zastanawia mnie jedno... ktoś wie dlaczego Celtowie uznawali tylko 3 żywioły? A co z ogniem?! :)



Mnie też to zainteresowało...

--------- edycja--------

http://www.mojairlandia.pl/tradycje/tr-beltain.php tu jest stronka, pisza coś o ogniu i świętach. Nie uznawali ognia, ale wg tego co tu piszą jest dla nich on bardzo ważny.
_________________
"Podarowałeś mi coś, co nawet trudno nazwać..." J.L. Wiśniewski
 
 
 
Rhiannon 


Wiek: 33
Skąd: Będzin
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 16:37   

Aby była jasność - późniejsi Celtowie zaczęli uważać 4 żywioły.
Najogólniej mówiac Celtowie postrzegali inaczej świat niż my. Ogień miał inne funkcje.
Od razu będzie wstęp do świat celtyckich ;)

Mity, w których występuje moment śmierci i odrodzenia lub reinkarnacji, należą do wyrazistej symboliki świąt związanych z cyklicznym przechodzeniem z jednej pory roku w następną. Wiążą się z wierzeniami solarnymi, z kultem słońca i ognia. Kiedy uzyskujemy najwcześniejsze informacje o Celtach, w ich wierzeniach dominują już bóstwa słoneczne, a najważniejsze święta roku toczą się wokół czterech pór, zależnych od pozycji słońca na niebie. Są to: zimowe przesilenie dnia z nocą, wiosenne zrównanie dnia z nocą, letnie przesilenie i jesienne zrównanie. Wydaje się, że całe życie mistyczne Celtów ogniskowało się w tych przełomowych momentach roku.
Najważniejszym świętem było Samhain (Samain, Samhuin) - co po iryjsku można tłumaczyć sam e fuin, czyli „koniec lata", ale w istocie oznacza „zgromadzenie", „zebranie" - którego obrzędy odbywały się 31 października i miały charakter noworoczny. W dniu tym wygaszano święty ogień na ołtarzach i zapalano nowy, symbolizujący otwarcie nowego roku.
Połowę sezonu zimowego otwierało święto Imbolc obchodzone w wigilię l lutego. Wiązało się ono zapewne z początkiem mleczności owiec, ale poświęcone było obrzędom oczyszczenia przez ogień i wodę. Zarówno w obchodach Samhain jak Beltame ogień stanowił środek mistycznej realizacji ofiary. Był to ogień, w którym składano ofiary z plonów pól, ze zwierząt i - jak sądzi wielu badaczy - także z ludzi.
Wielkim świętem było otwarcie sezonu letniego w wigilię l maja. Zwało się ono Beltaine, co można by tłumaczyć jako Ognie Belenosa, tego, którego później identyfikowano ze słonecznym bogiem Apollinem w mitologii grecko-rzymskiej. Dzień ten był także dniem gaszenia starych i rozpalania nowych ognisk, które druidowie niecili polanami z dziewięciu rodzajów drzew. Ogień, symbolizujący letnie słońce i odgrywał tu rolę zasadniczą.
Belenos to typowe bóstwo solarne w języku iryjskim słowo bel oznacza ogień lub blask słoneczny. Nie wiadomo jednak, czy bóstwo solarne przedstawiane na rytach skalnych z kołem może być uznawane za Belenosa. Odnosi się to także do bezimiennego boga solarnego wyobrażonego na kotle z Gundestrup.
Imię Brigit wiąże się z atrybutami bogini uważanej za galijską Minarwę - Brigindo, Brigantja, Brigan lub Brig, które to miona występują w licznych inskrypcjach poświęconych żeńskiemu bóstwu na ziemiach plemienia Brygantów w Galii. Wiele pogańskich cech tej bogini przeszło na świętą Brygidę, której kult rozwinął się w Irlandii wczesnośredniowiecznej, zwłaszcza w klasztorze w Kildare, gdzie szczególnie czciły ją zakonnice strzegące wiecznego ognia. Mamy tu do czynienia niewątpliwie z przejęciem kultu pogańskiego do wierzeń i obrzędowości chrześcijańskiej. Cechy bogini (i świętej) wskazują na to, że była ona ponadto boginią świętego ognia, uzdrowicielką i opiekunką urodzaju. Skojarzona z Minerwą, była zapewne również boginią gorących źródeł leczniczych, w której świątyniach płonął wieczny ogień. Jednocześnie w ówczesnych kulturach, także na ziemiach Polski, wzrosło znaczenie ognia w wierzeniach i obrzędach. W sztuce pojawiły się znaki i symbole, później znane jako wyobrażenia słońca lub poświęcone słońcu. Wydaje się, że kult ognia wiązał się pośrednio ze wzrostem roli tego żywiołu wskutek pojawienia się i upowszechnienia hutnictwa miedzi i metalurgii brązu.

Ogień więc był:
- oczyszczający,
- utożsamiany ze słońcem - słońce z bogami,
- słońce wyznacza cykl pór roku więc i pewnego rodzaju kalendarz,
- słońce zapewniało też poniekąd urodzaj,
- gorące źródła uleczały.
Poza tym napewno:
- ogień zapewniał ciepło i bezpieczeństwo w domu.
_________________
‘Only the past I hold, for the heart I can’t possess
And the heart is every moment our destiny and our time
Till the rivers run backward and the moon no longer turns the tide
So hear me as I tell my truth
All is for love, and all is forever.’ Dancing on the dangerous ground
 
 
 
hornet 


Wiek: 34
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 20:41   

:serduszka: :serduszka: ;-)
 
 
 
Skellig 

Wiek: 34
Skąd: Zawiercie / Warszawa
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 22:59   

Różne bywają interpretacje :) Kiedyś wyczytałem, że co do nazwy "Beltaine", istnieje kilka interpretacji - oprócz wspomnianych Ognii Belenosa również "płomienie Bela" (to pewnie to samo), ale także "jasny płomień" od wyrazów "beó" oraz "luathach" ("żywe (skaczące) popioły").
Wiccańska teoria z kolei mówi o "płomieniu z nieba" jako tłumaczeniu słowa "Beltaine" (swoją drogą o religii wicca można by też sporo napisać, ale to już grząski teren i niełatwy temat :) ).

Trzeba jeszcze by napisać czego świętem było święto Beltaine, a mianowicie, było świętem pomyślności, energii, również słońca (o czym zostało poniekąd wspomniane).
Wyczytałem również, że przez ogień, który rozpalali druidzi na wzgórzach, przepędzali oni bydło, by je oczyścić, co miało przynieść szczęście.
Również praktykowany był zwyczaj skoków ludzi przez płomienie. W tę noc nastrój zazwyczaj bywa orgiastyczny, co ponoć jest w kulturze masowej najbardziej rozpowszechnioną cechą tego święta (bo przecież znamy to święto również jako święto płodności ;) ).
(jeśli ktoś oglądał genialny film Mgły Avalonu, to mógł zauważyć wyobrażenie reżysera na temat tego święta, piękne ujęcie wg mnie, jeśli chodzi o klimat i ten orgiastyczny nastrój :) ).

Rozpisałem się trochę o święcie Beltaine... a jak rozumiem Cię Rhiannon, chciałaś jeszcze kiedyś poszerzyć temat świąt, więc to powinien być pewnie temat na inny wątek ;) (ten jest wszak o ogniu... ale nadal nie wiemy co też skłaniało Celtów do wykluczenia ognia spośród 4 żywiołów... może to za trudne pytanie jednak ;) ).
 
 
 
Rhiannon 


Wiek: 33
Skąd: Będzin
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 23:43   

Skellig napisał/a:
Wiccańska teoria z kolei mówi o "płomieniu z nieba" jako tłumaczeniu słowa "Beltaine" (swoją drogą o religii wicca można by też sporo napisać, ale to już grząski teren i niełatwy temat :)

Celtowie - celtami, a religie neopogańskie to zupełnie osobny temat. Co do samej wicca to tradycji jest kilka. Wszystkich naraz zgłębić się nie da. A jak już o czymś pisać to lepiej na tym się znać. Poza tym w tym dziale piszemy o starożytnych Celtach. No i nie jest to forum neopogańskie ;) .
Skellig napisał/a:

Wyczytałem również, że przez ogień, który rozpalali druidzi na wzgórzach, przepędzali oni bydło, by je oczyścić, co miało przynieść szczęście.

Szczęście, odpędzenie zła, płodność itd. :-)
Skellig napisał/a:

(jeśli ktoś oglądał genialny film Mgły Avalonu, to mógł zauważyć wyobrażenie reżysera na temat tego święta, piękne ujęcie wg mnie, jeśli chodzi o klimat i ten orgiastyczny nastrój :) ).


A czytałeś książkę? O niebo lepsza, zresztą cała seria jest niezła. Ja najbardziej chyba lubię Leśny dom :)

Skellig napisał/a:
Rozpisałem się trochę o święcie Beltaine... a jak rozumiem Cię Rhiannon, chciałaś jeszcze kiedyś poszerzyć temat świąt, więc to powinien być pewnie temat na inny wątek ;) (ten jest wszak o ogniu... ale nadal nie wiemy co też skłaniało Celtów do wykluczenia ognia spośród 4 żywiołów... może to za trudne pytanie jednak ;) ).


Będzie o świętach ale jakbyś chciał taki osobny wątek wcześniej rozpocząć to gorąco zachęcam :) Mam wrażenie, ze wiesz trochę na ten temat.
A czemu Celtowie mieli 3 żywioły - taki mieli światopogląd. Z czym innym utożsamiali ogień niż resztę żywiołów. Dlatego dla nich nie był on żywiołem. Miał inne funkcje.
_________________
‘Only the past I hold, for the heart I can’t possess
And the heart is every moment our destiny and our time
Till the rivers run backward and the moon no longer turns the tide
So hear me as I tell my truth
All is for love, and all is forever.’ Dancing on the dangerous ground
 
 
 
Skellig 

Wiek: 34
Skąd: Zawiercie / Warszawa
Wysłany: Wto 04 Gru, 2007 00:06   

Rhiannon napisał/a:
A czytałeś książkę? O niebo lepsza, zresztą cała seria jest niezła. Ja najbardziej chyba lubię Leśny dom :)

[OT drobny] Książka jest w kolejce... ;) Jeszcze nie zdążyłem. Może książka zmieni mi zdanie na temat filmu, choć nie sądzę, bo to jednak jeden z moich ulubionych filmów ;) (i muzycznie w sposób niesamowity wzbogacony Loreeną McKennitt)[/OT]
Cytat:
Będzie o świętach ale jakbyś chciał taki osobny wątek wcześniej rozpocząć to gorąco zachęcam :) Mam wrażenie, ze wiesz trochę na ten temat.

Posiłkuję się materiałami ;) Bez nich bym tak nie błyszczał ;)
Cytat:
A czemu Celtowie mieli 3 żywioły - taki mieli światopogląd. Z czym innym utożsamiali ogień niż resztę żywiołów. Dlatego dla nich nie był on żywiołem. Miał inne funkcje.

A, w ten sposób... Faktycznie, można tak to rozumieć ;)
 
 
 
hornet 


Wiek: 34
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Wto 04 Gru, 2007 00:16   

to ja dorzucę swoje trzy grosze.

Celtowie na początku znali 3 żywioły Morze, Ziemie i Niebo(nie jak my ziemię, wodę, powietrze i ogień) a wiec to co ich otaczało i z czego uznawali ze zbudowany jest świat.

Kult ognia pojawił się nieco później prawdopodobnie w epoce brązu,w trakcie przechodzenia do kultury rolniczej gdzie słońce stało się życiodajną siłą kierującą wzrostem roślin.

Kolejnym czynnikiem ( a może skutkiem, są to moje dywagacje po przeczytaniu kilku artykułów, jako, że pewnych informacji nigdzie nie ma ) jest to iż świat Celtów składał się z trzech sfer, co uwiarygadniało by pierwsze twierdzenie, ale może też być skutkiem jego.

Sama liczba 3 była szczególna co opisała Rhiannon przy triskelu, więc nie będę się rozpisywał i powtarzał. ;-)

To takie krótkie wyjaśnienie jak ogarnę resztę może uda mi się coś więcej na ten temat dopisać treściwego.
 
 
 
Rhiannon 


Wiek: 33
Skąd: Będzin
Wysłany: Wto 04 Gru, 2007 10:18   

Skellig napisał/a:
Posiłkuję się materiałami ;) Bez nich bym tak nie błyszczał ;)

Materiałami trzeba się posiłkować ;) To z nich płynie wiedza ;)

To jeszcze wracają do Beltane i do ognisk zapalanych w to święto.
"Niekiedy by zapobiec niebezpieczeństwu oparzenia się ogniem, druidzi rozpalali dwa ogniska, między którymi skskali wszyscy członkowie klanu - starzy i młodzi, przenoszono chorych i dzieci, a także przeprowadzana bydło i konie, był to bowiem ogień nie tylko oczyszczajacy ale i uzdrawiający."
hornet napisał/a:
to ja dorzucę swoje trzy grosze.

Trzy... a to ciekawe czemu akurat ta celtycka trójka ;)

hornet napisał/a:
Kult ognia pojawił się nieco później prawdopodobnie w epoce brązu,w trakcie przechodzenia do kultury rolniczej gdzie słońce stało się życiodajną siłą kierującą wzrostem roślin.

Idąc tropem tego, że ogień pochodził od słońca czy też był z nim utożsamiany, a słońce było bogiem więc można by powiedzieć, że to właśnie bogowie decydowali o ilości i jakości plonów wówczas priorytetowych do przeżycia.

Można zauważyć tez jeszcze jedna ważną rzecz. Chodzi o zmianę pozycji słońca na niebie. Pory roku czyli i słońce determinowało życie ówczesnych ludzi. Wyznaczając im prace - siania, żniw.
Natura była najważniejsza. I to w niej widzieli cała boskość. To tez wyjdzie przy okazji omawiania np. nementonów czy durnementonów.
_________________
‘Only the past I hold, for the heart I can’t possess
And the heart is every moment our destiny and our time
Till the rivers run backward and the moon no longer turns the tide
So hear me as I tell my truth
All is for love, and all is forever.’ Dancing on the dangerous ground
 
 
 
Rhiannon 


Wiek: 33
Skąd: Będzin
Wysłany: Pią 21 Gru, 2007 15:07   

Znalezione w książce, krótą obecnie czytam:
Cytat:
W przyrodzie Ogień jest przede wszystkim sobą. Ogień zawsze odstaje od innych żywiołów, ponieważ nie ma na Ziemi swojej naturalnej domeny. Powietrze ma niebo, Woda morze, do Ziemi przynależy ląd i tylko Ogień nie daje się przyporządkować geografii.Nawet druidyczna kosmologia podkreśla to używajac systemu 3+1 niż systemu czterech.
_________________
‘Only the past I hold, for the heart I can’t possess
And the heart is every moment our destiny and our time
Till the rivers run backward and the moon no longer turns the tide
So hear me as I tell my truth
All is for love, and all is forever.’ Dancing on the dangerous ground
 
 
 
Skellig 

Wiek: 34
Skąd: Zawiercie / Warszawa
Wysłany: Pią 21 Gru, 2007 15:11   

O, fajne :)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group